
Nasz najlepszy polski zawodnik Victor Borsuk w chwili wolnego czasu postanowił napisać relację z 2 pucharów KTE (Puchar Europy), które przedstawiamy poniżej.
KTE Sylt , Niemcy
5 minut po ostanim egzaminie (który zdałem,hihi), wyruszyłem z moim przyjacielem Łukaszem Ceranem na 3 przystanek Pucharu Europy w Niemczech.Po drodze zgarnęliśmy Marka Rowińskiego i zapakowaną Kugą skierowaliśmy moje piękne 4 kółka w stronę Sylt. Na miejscu czekał na nas piękny apartament ,zaraz w miejscu zawodów w którym mieszkaliśmy w 5 osób. Wbrew pozorom było bardzo przytulnie i miło. Na miejsce dojechała jeszcze Karolina Winkowska z bratem i zrobiliśmy furorę na zawodach organizowanych przez seata. Wjechaliśmy dwoma białymi,obklejonymi Fordami Kuga na plażę i uwaga przybyłych była tylko i wyłacznie skupiona na naszych małych SUWach ,a nie prezentowanych seatach,haha. Organizatorzy szybciutko do nas przybiegli i kazali nam wyjechać z terenu zawodów. Zawody świetnie zorganizowane, jedzenie dla zwodników, welcome pack w kasynie, internet na spocie, odizolowane namioty – w skrócie nasi niemieccy sąsiedzi jak zwykle nie zawiedli. Niestety przez 6 dni zawodów nie było wystarczającej ilości wiatru na freestyle i puszczono tylko course racingu (czyli wyścigi). Prawie codziennie biegałem, rozciagałem się i tak naprawdę nie zrobiłem nic konstruktywnego oprócz rozkoszowania się pierwszym tygodniem wakacji. Nagrody podzielono na wszystkich zawodników i na szczęście wygranych nie rozdali nam w kasynie, bo prawdopodobnie cała by zniknęła. Zaraz po zakończeniu wyruszyliśmy do Holandii...ale to już inna historia... ;)
KTE Silvaplana, Szwajcaria
Zaraz po Pucharze Europy w Niemczech wyruszyłem familiją Winkowskich i Markiem Rowińskim do Holandii. Tam spedziliśmy jeden dzień w cable parku (czyli wyciągarką do wakeboardu) w Groening. Pierwszy raz w życiu miałem okazję się tak przejechać i było super!! Przez kolejne dwa dni jechaliśmy do Silvaplany w Szwajcarii pędząc bez wytchnienia po autostradach w Niemczech. Na miejscu zastaliśmy deszcz ,zimne powietrze i resztki śniegu. Po zakupieniu 3 jogurtów,3 bułek i sera za 45 zł rozbiliśmy namiot. Noc była bardzo mroźna, na szczęści kolejnego dnia cały dzień świeciło słoneczko i zadziałała termika. Od 12 mieliśmy równiutki wiatr i lekko zafalowaną wodę. Woda jest tutaj bardzo bardzo mroźna ,ale zarazem czysta i bardzo orzeźwiająca. Jest to bardzo miła odmiana i sprawia ,że aż chce się żyć! Rozegraliśmy pojedynczą eliminację w której zająłem 5 miejsce. Niestety pomimo naprawdę dobrego heatu w którym zrobiłem 13 bardzo trudnych tricków, przegrałem z Tackiem o wejście do pół finału i znowu musiałem przełknąć gorzką przegraną. Do końca zawodów już nie zawiało także nie miałem szans odkuć się w podwójnej eliminacji. Pod koniec sierpinia ostatnio przystanek w Świnoujściu ,także zobaczymy jak się spisze na swoim terenie.
Wyniki freestyle men:
1.Alberto Rondina
2.Mario Rodwald
3.Stefan Permien
4.Christopher Tack
5.Victor Borsuk
Serdecznie pozdrawiam Victor Borsuk (Diverse Extreme Team, Ford, AA Men, Burn, Kitepark, Choc, Naish I Dakine)




Całkiem spoko zawody i niezłe spoty. Podobały mi się te miejscówki. Fajna relacja. Mam nadzieję, że do rozwoju w Polsce Kitesurfingu przysłużą się tego typu podobne imprezy. Słyszałam, że nowym cyklem stanie się CueEmofix Kite Cup.
Dodaj komentarz