Jeszcze niedawno temu nie wiedziałem, że w Turcji istnieje snowkite i w sumie nie wiedziałem o Turcji za wiele. Zmieniło się to po tym jak zostałem zaproszony razem z Chastafamily i Pascalem na pokazy snowkitingu.

Pierwszego dnia rano okazało się, że pada śnieg i wszędzie jest mgła. Nie było to przeszkodą aby spróbować tureckiego śniegu i wiatru. Po godzince delikatnego freeride w totalnym mleku wróciliśmy na pyszny obiadek i drzemkę. Niestety później już nie pojeździliśmy i zakończyliśmy dzionek tureckim lokal drinkem.

Drugiego dnia z rana znowu jest mgła, ale z czasem mistyczny wulkan wyłania się z poza niej. Idę na śniadanie i czekam co sie będzie działo . Po śniadaniu okazuje sie że Chasta już dzisiaj był na wulkanie i pokazuje zdjęcia, na których widać słońce. Od razu z pod hotelu kopiujemy wyciąg we mgle i jedziemy do góry prawie nie widząc latawca. Po 20min sie kończy się „śnieżna ślepota” i ukazuje się mistyczne miejsce w środku wulkanu. Pierwszy przywitał nas orzeł, który latał z naszymi latawcami wokół krawędzi wulkanu i wyglądała na to ze chętnie pogadał by z tymi latającymi dziewczynkami od firmy Ozone. Po foto sesji w środku wulkanu pojechaliśmy w dół na obiadek.

Druga sesyjka tego dnia odbyła sie na przeciwko głównego wulkanu, gdzie jest mnóstwo miejsca dla wszystkich od początkujących po profesjonalnych rajderów i każdy tam mógł znaleźć swój rodzaj białej fali i mnóstwo kikerów na wszystkie strony.

Trzeci dzień był pod znakiem freestyle’u i pokazów pod hotelem. Jak zwykle jesteśmy z Chasta idealnym zestawem na pokazy dla ludzi, Chasta zip old school, ja newschool idealny zestaw na pokazy, do tego herbatka i kebab na stoku w rytmach tureckiego hip hopu. Wiatr dalej sie nie chciał odkręcić tak aby sie dało pojeździć w środku wulkanu. Zdecydowaliśmy się pojechać na przeciwległe pagórki z kilka tureckimi riderami i pokazaliśmy im jak jeździ się snowkitemasters freeride.

Myślę ze to był to jeden z moich najpiękniejszych wyjazdów na snowkite w życiu .Mam nadzieje że jeszcze wrócę w te okolice i pojeżdżę sobie z liskami i orłami po tureckich wulkanach .
Dziękuję Murat „Turkisz Ozone“ za super urodziny !!
Źródło: www.murphy-kite.blogspot.com




Dodaj komentarz